Zlot Okrąglaków w wigilię zaćmienia Księżyca

Może i nie był kopułą, ni kulą choćby, ale miał za to cztery koła, na karoserii powyklejane, kojarzące się dobitnie z epoką dzikiej hipiserki kwiatki i afisz niecodziennej firmy budowlanej, a co najważniejsze ? miał mnie zawieźć bezpośrednio na miejsce, czyli do Bukowca opodal Łodzi. A ja byłem spóźniony. Dobrych 15 minut.

Spotkanie_Wrześniowe_2015_09Za sterami Jacek, właściciel tego barwnego wehikułu, na co dzień wykonujący domy kopułowe z drewna i OSB, po godzinach ? mors (dociąga już do 20 minut w arktycznie mroźnej wodzie), a tuż obok Paweł, także człowiek nie do zdarcia. Jeżeli podać dowolną odległość możliwą do przebycia lądem, to on na pewno ją przejdzie. Pieszo. A jak dać mu kawałek żagla, to popłynie choćby na koniec znanego (i/lub nieznanego) nam świata. Obu zresztą opisuję tutaj dość pobieżnie, jak i sam niewiele głębiej zdołałem ich poznać. Myślę, że wiele jeszcze ponad to mają do zaoferowania światu. I tak więc, z taką załogą, mimo moich czterech godzin snu, nie byłem w stanie choćby się zdrzemnąć. Zwyczajnie było zbyt ciekawie. A gdy już udało mi się znudzić i zasypiać… właśnie dojechaliśmy na miejsce.

Spotkanie_Wrześniowe_2015_01Radość z ponownego spotkania przyjaznych twarzy ? i to w mocy wielu twarzy ? była dla mnie nie do opisania. A niemoc wyjścia z ekscytacji rozmową w jednym z barwnych pokoików Stowarzyszenia ONJATY wszechogarniająca. Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy w jednym miejscu spotyka się kilka osób ? wcześniej niekoniecznie sobie znanych ? i zaczyna rozmowę. Ale nie taką, którą prowadzą nieznajomi. Żadnego pitu-pitu o pogodzie, polityce, czy smacznym śniadanku. Wyobraźmy sobie rozmowę przyjaciół wzajemnie uzupełniających swoje wypowiedzi i pobudzających kolejne wątki. Albo rozmowę kochanków. O! Czasami wręcz nie trzeba słów. Starczy uśmiech, mała wizualizacja informacji (lub nawet nie) i każdy doskonale wie, o co chodzi. Tak to właśnie wyglądało.Spotkanie_Wrześniowe_2015_02

Zaprosiła nas do siebie Jola, która, w ramach już wspomnianego Stowarzyszenia ONJATY, prowadzi różnorodne inicjatywy spajające ludzi z samymi sobą, innymi ludźmi i naturą. I widać to na każdym kroku przemierzania przestrzeni, którą w Bukowcu Jola zorganizowała. Twórczo przejawiające się ciepło i życie w różnych detalach i dowodach aktywności ? pracy z dziećmi (i nie tylko) eksponowanymi tu i ówdzie.

Więcej ruchu po budynku zaowocowało wyjściem do lasu znajdującego się opodal. Tuż przed nim, grupa nam się powiększyła o kolejnych kilka osób, co podziałało równie krzepiąco, jak wcześniejsze przywitania. Równowaga osiągnięta. Grupa kompletna. Choć nie wszyscy wybyli ? na spacer. Spotkanie_Wrześniowe_2015_05Podczas niego miało miejsce intensywne wymienianie się doświadczeniami, spostrzeżeniami, informacjami, ale też wstęp do morsowania. Na dobry początek: stopy. Pojawiła się też myśl, gdzie kończy się zdrowy rozsądek, a zaczyna szaleństwo i czemu przekraczanie granicy między jednym i drugim jest taką świetną zabawą. Choć nie każdy podzielił to ostatnie. Ale zdecydowanie większość naszej grupy widzi jednomyślnie to, że lubi ciepłe, wygrzane budynki w takie chłodniejsze dni, jakim była tamta sobota. A że dodatkowo wspólna praca potrafi świetnie rozgrzewać (nie tylko serca), ruszyliśmy do działań zmierzających do posiłku i przygotowania nań miejsca.

Spotkanie_Wrześniowe_2015_07

Kulminacyjnym (acz wcale nie ostatnim) punktem tego dnia był maraton filmów męczących, ale jakże spajających, przerywanych dyskusjami w kręgu (za który dziękuję Jurkowi ? prosta i świetna inicjatywa). Tematem przewodnim były wartości: branie odpowiedzialności za swoje życie, uświadomienie sobie swojej duchowości i mocy kreacji płynącej z łączenia życia wewnętrznego z zewnętrznym, wszechogarniającej obfitości. Pomógł nam w tym Bashar. Materiał video poniżej:

Spotkanie_Wrześniowe_2015_06I może ciut za dużo było tej gimnastyki mentalnej, tym bardziej kolacja i wieczorno-nocne rozprężenie okazały się wyjątkowo sycące. Nadal ? mimo przemęczenia, trudno mi było zasnąć. Za dużo ciekawych osób, za dużo takiż doświadczeń i rozmów. Odkryłem na przykład ? wespół z Jurkiem ? że w swojej sztuce artysta jest tak samo wyraźny, jak gdyby miał stanąć obok nas. Zabawiliśmy się w odgadywanie autora wielkiego na całą ścianę obrazu fioletowego gongu. I trafnie. To była noc z jedną z jaśniejszych pełni w ostatnim czasie. Wigilia zaćmienia księżyca. W końcu porwał mnie Morfeusz.

Zbyt wiele słów, by określić jedną rzecz ? zbyt wiele snów, by móc je zapisać, a Romek udaje, że śpi, chociaż odpowiada całkiem trzeźwo. Rutki kleją się do siebie w zasymilowanym w tej ? w gruncie rzeczy dziecięcej bawialni ? tipi. Przekręcam się na drugi bok. Kolejny dzień, to dzień spowolnienia, choć nadal w rozpaleniu wspólną inicjatywą. Potem wspólny posiłek i spotkanie w kręgu, gdzie wizualizacje, wyobrażenia Okrągłego Miasteczka, rozmowy o lękach i innych noszonych przez nas rzeczach.

Spotkanie_Wrześniowe_2015_12Zauważyłem, jak ciekawie działa energia entuzjastycznej grupy. I nieprawdopodobnie przejawiały mi się tego skutki. O ile mniejszy wkład w przyczyny rzeczy był konieczny: od zmywania naczyń, po ustawianie stołów, czy głębokie rozmowy oczyszczające. Coś zaczynałem robić, by zaraz widzieć to skończone. Tempo realizacji wyraźnie przyspieszało lub wykonanie się intensyfikowało, bo pomagały mi przy tym inne osoby. Widzę teraz wyraźnie, że siła grupy buduje nie tylko samowystarczalność, możliwość wyjścia z Matriksa, ale także… przyjemność życia.

Tę samą zresztą, której naturalną częścią jest czar pożegnań z rychłą zapowiedzią powrotu. Nie łatwo opisywać wiernie wydarzenia tamtych dni ? soboty i niedzieli 26 i 27 września. Bo to najlepiej przeżyć. I dlatego też wszystkich chętnych, czujących podobnie, zapraszam już teraz na spotkanie 21 października w Warszawie, prowadzone przeze mnie (czyli Krzyśka), podczas którego pojawią się konkretne kroki budowy społeczności Okrągłego Miasteczka. Zdradzając rąbka tajemnicy ? organizujemy w Warszawie, w kooperacji z Sieciówką, sieć colivingów w wartościach OM.

Kontynuacją zaś będzie halołinowy (? celowo napisałem to tak przaśnie) zjazd OM w Sieciówce, połączony z prelekcjo-warsztatem Romka na temat konsensu i jego zastosowań w pracy w grupie 31 października.

A wszelkie bieżące informacje dla zainteresowanych uczestnictwem w spotkaniach i współdziałaniem w ramach Okrągłego Miasteczka zapraszam na naszą grupę na COHOTO.Spotkanie_Wrześniowe_2015_10

Trzy zdania podsumowania?

  1. Ogień działań.
  2. Chętnie przywitam z powrotem zostawiony w Bukowcu stylowy, norweski sweter (tym bardziej, że noce coraz zimniejsze).
  3. Wielki uśmiech od ucha do ucha.
Udostępnij na:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://okraglemiasteczko.net/blog/2015/10/zlot-okraglakow-w-wigilie-zacmienia-ksiezyca/
Twitter
SHARE
Krzysiek

Krzysiek

Renesansowa dusza. Łączę ludzi, pasje, zdarzenia i inne zjawiska. Pomagam swoją obecnością i uwagą w harmonizowaniu się otoczenia sam przy tym odbierając wiele lekcji na temat poszukiwania równowagi w działaniu, mówieniu, myśleniu, czuciu.

Więcej postów - Website

Tagged , , , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *