Ognisko dla Sprzyjaciół, Mahata i Korzeń Światła

Mariusz Nogalski po raz drugi zorganizował „Ognisko dla Sprzyjaciół”, na którym byliśmy także rok temu – o tym jak było w tamtym roku możecie poczytać tutaj. Tym razem, poza wyprawą do kopułki nad jeziorem Głuszyńskim, udaliśmy się również w inne miejsca, ale o tym za chwilę.

Najpierw zatem należy wspomnieć o wyprawie do kopuły Mariusza. Miejsce nam już jest znane, gospodarstwo „Pod Bocianim Gniazdem”, więc trafiliśmy bez problemów, tym razem jednak zamieszkaliśmy w „Okoniu” – nazwy tamtejszych domków letniskowych wywodzą się od nazw ryb :).

http://agroturystykanadjeziorem.pl

W tamtym roku dostaliśmy najskromniejszy domek, więc teraz zależało nam na fajnych warunkach i tak było. Murowany domek z widoczkiem na ogromne jeziorko, a dookoła bujna roślinność. Miejsce idealne na wypoczynek i regeneracje po długiej podróży. Na miejscu każdy się rozpakował i wreszcie zjedliśmy pierwszy posiłek, gdyż wyjechaliśmy o 4 rano i wtedy nikomu nie przyszło do głowy by jeść. A tutaj klimat wspaniale towarzyszył obfitemu posiłkowi na łonie przyrody. Fajnie, że takie miejsca są i ciągnie do nich ludzi.

Zatem podjechaliśmy do kopułki Mariusza i dowiedzieliśmy się też, że właśnie trwają równolegle warsztaty prowadzone przez Wojciecha Sergiela o „Kompasie Ki” oraz o „Energii przewodnika 1 stopnia” prowadzone przez Grzegorza Skurę. Stwierdziliśmy, więc że dobrze by było posłuchać trochę o Kompasie Ki, zatem wróciliśmy się z powrotem pod domki letniskowe, gdzie znaleźliśmy Wojciecha ze swoją grupką słuchaczy. Okazało się jednak, że po pierwsze wykład będzie trwał praktycznie cały dzień, do godziny 20:00, i że jest płatny, więc albo wchodzimy w to albo w warsztaty budowania kopuły u Mariusza.

Jak stwierdziła Kamila, przyjechaliśmy tutaj tworzyć coś konkretnego, a też siedzieć cały dzień na wykładzie nie było dla nas dobrą opcją, chcieliśmy ruszać się i działać, pracować i z uśmiechem uczestniczyć w budowaniu kopuły, wróciliśmy zatem pod kopułkę.

Tam też, byli nasi starzy, dobrzy znajomi jak Justyna z Mariuszem, którzy prowadzą tagen.tv oraz poznani rok temu Sebastian Sergiel, ekipa słowiańska jak Piotr Kudrycki, Czesław Białczyński. Poniżej nagranie z wydarzenia, gdzie Piotr opowiada o nowej książce wydawnictwa Slovianskie Slovo „Polskie runy przemówiły”:

Poznaliśmy także nowe osoby, które interesują się energią odnawialną oraz są w trakcie szkolenia na certyfikowanych instalatorów OZE. Dowiedzieliśmy się zatem wiele ciekawych informacji oraz źródeł, takich jak książka Witolda Lewandowskiego „Proekologiczne odnawialne źródła energii”. Będziemy z nimi w kontakcie gdyż chcemy aby Okrągłe Miasteczko z takich źródeł korzystało, każda pomoc, rada i wiedza w projektowaniu instalacji będzie bardzo potrzebna.

Jeżeli zaś chodzi o warsztaty budowania, to wyrabialiśmy tynki gliniane. Najpierw wykopywaliśmy glinę i wrzucaliśmy ją do pojemnika. Do tego dodawaliśmy trochę soli aby glina lepiej wiązała i nie kruszyła się oraz efektywnych mikroorganizmów, a to wszystko zalaliśmy ciepłą wodą. Następnie całość ugniataliśmy stopami do uzyskania gęstej, kremowej konsystencji bez grudek – świetna zabawa.

Co jakiś czas wymieniały się osoby, gdyż nie było to takie lekkie jak na samym początku się wydawało. Tak wyrobiona glinę kładliśmy na wewnętrzne ściany kopuły. Była to pierwsza warstwa gliny, więc kładliśmy jak najcieńszą, mocno dociśniętą do wcześniej przygotowanego tynku, który także mieliśmy okazję wykonać w tamtym roku.

Przyszedł czas na obiad i Mariusz w tym celu załatwił bardzo smaczny obiad, który przyjechał do nas z Bytonia pod sam dom. Po obiedzie, zmógł nas trochę sen, jako że pobudkę mieliśmy o 4 rano, dlatego postanowiliśmy wrócić do domku i trochę przespać się do wieczornego ogniska. Kiedy wróciliśmy do domku, bardzo nas korciła kąpiel w jeziorze, gdyż był słoneczny dzień mieliśmy nadzieję, że woda będzie takim ostatnim orzeźwiającym elementem, więc wskoczyliśmy. Było niesamowicie zimno, ale po chwili nawet całkiem fajnie. Kilka rundek zrobiliśmy i każdy gotowy był do sowitej drzemki.

Wieczorem zaplanowane było ognisko, gdzie Czesław Białczyński, przeczytał nam fragment nowej, słowiańskiej książki jeszcze nie wydanej. Wszyscy usiedli wokół ogniska, tworząc niesamowity klimat, a w tle słychać było językiem naszych przodków słowiańskie opowieści. Oprócz tego było pieczenie ziemniaczków, tofu, kaszanki oraz kiełbasek. Każdy znalazł coś dla siebie, nad ogniskiem słychać było wiele ciekawych rozmów, a w tle towarzyszyło nam gwieździste niebo.

Poza tym Mariusz przygotował kolejną atrakcję, jak budowa ziemianki z zadaszeniem z plecionej wierzby energetycznej.

Prace szły równolegle, gdzie część ludzi wykopała dół o średnicy około 1,5 metra, inni przygotowywali wierzbę, następnie gdy część ludzi ją oplatała w kształt kopuły, pozostali wyrabiali glinę, ale tym razem z domieszką słomy. To było ciekawe doświadczenie, chłopaki wzięli starą wannę, ponieważ teraz potrzebne były duże ilości tego materiału.

Michał przynosił w taczce glinę, Piotr polewał woda ze szlaufa, Kamila wrzucała sól i EM-y, syn Mariusza siano, a Romek ugniatał wszystko w wanie. Następnie taką gliną, z sieczką słomy, oblepialiśmy wierzbową konstrukcję.

Pomagały nam w tym co chwile różne osoby. Była to też fajna zabawa dla dzieci. Prace trwały do godziny 15, wtedy cała ekipa ruszyła na obiad do pobliskiej restauracji a następnie do megalitów, które także zwiedzaliśmy w poprzednim roku.

Dlatego też my już zakończyliśmy swoje prace przy budowie żywej kopułki i pożegnawszy się z całą ekipą pojechaliśmy w kolejne miejsce na naszej trasie, a był nim Giebułtówek.

A w Giebułtówku znajduje się Mahata, a w niej wspaniali mieszkańcy jak Max Artecki, Magda i Ewa, do których specjalnie zajechaliśmy aby ich bliżej poznać. Max napisał do nas maila w którym zaprosił nas do siebie aby przybliżyć mu temat Okrągłego Miasteczka.

Poza wycieczkami po ziemiach Maxa jak i pobliskim lesie, wiele rozmawialiśmy o procesie grupowym, rozwoju osobistym, gdzie w wielu tematach nasze wizje i zrozumienie tematu pokrywały się.

Pokazaliśmy tam także nasze prezentacje o OM, domach kopułowych, cohousingach. Ponadto Magda zrobiła każdemu z osobna, analizę sytuacji osobistej. Z tych wszystkich długich i bardzo ciekawych konwersacji, doszliśmy do wspólnych działań na rzecz promocji i rozwoju OM. Max chce razem z nami tworzyć takie miejsce, pomoże w tworzeniu grupy i nauczy nas jak wspólnie działać skupiając się na dobru wspólnym.

Wiele tam się zadziało, o tym napiszemy w odpowiednim czasie, ale widzimy jak nasz projekt Okrągłego Miasteczka nabiera wiatru w skrzydła i unosi się w przestworza, poszerzając swoje możliwości. Jest to kolejny przełom w realizacji tego marzenia. W sumie spędziliśmy u nich dwa sympatyczne dni, gdzie słoneczna pogoda nam szczególnie dopisywała przez cały okres pobytu.

giebultowek

Będąc u Maxa, skontaktowaliśmy się jeszcze z Anią Kotelą, którą poznaliśmy w Gajówce, i którą też chętnie odwiedziliśmy w jej nowym domku. Tam dowiedzieliśmy się, że właśnie została zakupiona ziemia pod podobny projekt i teraz też są na etapie szukania ludzi, pojechaliśmy zatem obejrzeć tę ziemię pod Augustowem, którą jak się okazało wcześniej upatrzyły sobie Patrycja z Klaudyną pod ekowioskę Moorea.

Jak widzimy i tak wszystko zostaje w rodzinie świadomych ludzi, którzy chcą budować świadome cohousingowe społeczności. Po tych wszystkich odwiedzinach zahaczyliśmy jeszcze jedno miejsce, w którym można było się posilić. Polecano nam restaurację „Cynamonowy Słoń” w Świeradowie-Zdroju, gdzie serwowano dania z kuchni indyjskiej. Sympatyczna obsługa i ciekawe propozycje dań oczywiście na ostro.

I tak dojechaliśmy do ostatniej stacji naszej podróży, do Marii i Josefusa Zuchantke, którzy hodują Korzeń Światła. Maria pierwszego dnia zabrała nas w góry wulkaniczne, pozostałości lawy, która natworzyła mnóstwo ciekawych gór porośniętych lasami. Bardzo ciekawa wycieczka, piękne widoki, przyroda i cisza wokoło. Nasz kraj jest bardzo bogaty jeśli chodzi o walory przyrodnicze. Mamy bardzo dużo pięknych, naturalnych terenów i niesamowite zasoby przyrody, których mało jest w innych krajach europejskich. Możemy żyć na pięknej polskiej ziemi i cieszyć się każdego dnia jej niesamowitą obfitością. W drodze powrotnej zobaczyliśmy stare opactwo cystersów i inne ruiny, które zachowały się w tym miasteczku. Wieczorkiem zjedliśmy wspólną kolację i rzuciliśmy się do swych łóżek. Następnego dnia opowiedzieliśmy o naszym Okrągłym Miasteczku, powymienialiśmy informacje, posłuchaliśmy folkowej muzyki jaką wraz z zespołem gra Maria i ruszyliśmy do Opolnicy. Wróciliśmy zadowoleni i czerwoni od słońca.

Udostępnij na:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://okraglemiasteczko.net/blog/2015/06/ognisko-dla-sprzyjaciol-mahata-i-korzen-swiatla/
Twitter
SHARE
Romek

Romek

Uwielbiam współpracować z ludźmi, aby tworzyć i realizować innowacyjne pomysły. Chętnie dzielę się z innymi swoim doświadczeniem i wiedzą. Łączę pasję programowania z dawaniem konkretnych rozwiązań ułatwiających życie. Wdrażam, realizuję, testuję nowe pomysły i rozwiązania.

Więcej postów

Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *